My Go zabiliśmy

Czysty, święty Boży Syn wziął na siebie człowieka los.
Pozostawił w niebie tron, przyszedł sam by zbawić świat.

Sprawiedliwy, święty Bóg, patrząc na nas w miłości łzach
Jedynego Syna dał, by zbawienia ziścić plan.

Ale My go zabiliśmy tam na wzgórzu trupich głów.
I do krzyża przybiliśmy aby skonał jak łotr.
Ale krew płynąca z Jego ran,
Przebaczeniem jest dla wszystkich,
którzy przyjmą Go.

Pokój ziemi, Bogu cześć zwiastował ludziom aniołów chór.
Miłość, dobroć, łaski dar przyniósł Pan by wszystkim dać

Ale My go zabiliśmy tam na wzgórzu trupich głów.
I do krzyża przybiliśmy aby skonał jak łotr.
Ale krew płynąca z Jego ran,
Przebaczeniem jest dla wszystkich,
którzy przyjmą Go.

Z miłości Swej On przyszedł mrok nasz rozjaśnić.
Przyszedł w pokoju, by ukoić nasz ból.
Z radością przyszedł niosąc nam odpoczynek.
Z miłości Swej On wieczność przywrócił nam.

Ale My go zabiliśmy tam na wzgórzu trupich głów.
I do krzyża przybiliśmy aby skonał jak łotr.
Ale krew płynąca z Jego ran,
Przebaczeniem jest dla wszystkich,
którzy przyjmą Go.
Ale krew płynąca z Jego ran,
Przebaczeniem jest dla wszystkich,
którzy przyjmą Go.